Na jakie płyty w 2025 roku czekam?

Bo tak, czekam na kilka albumów artystów, którzy moim zdaniem piszą wartościową muzykę, i wcale nie zawsze są to brzmienia głównego nurtu. Mogą oni rzecz jasna i mnie i Was zawieść, ale może to też być coś odkrywczego, czego nam wszystkim życzę. Między świetnym, nowym Bad Bunnym, którego serdecznie wszystkim polecam, a starymi Świetlikami sprzed 30 lat wypatrzyłam i posłuchałam takich dobrze zapowiadających się utworów z nowych, nadchodzących w tym roku płyt:

Youth Lagoon, „Rarely Do I Dream”, premiera 21 Lutego, piosenka „My Beautiful Girl”

Pochodzący z Idaho Trevor Powers wycofał się na emeryturę z projektem Youth Lagoon, by powrócić w 2022 roku i to była dobra decyzja. Utwory zapowiadające nową płytę są przedobre, więc liczę, że taki będzie cały album.

https://youthlagoon.bandcamp.com/track/my-beautiful-girl

Blondie – tytuł i data premiery nieznane, jednak już wiadomo, że na płycie udzielają się m.in. Joan Jett i Laurie Anderson, co samo w sobie sprawia, że jest to jeden z najbardziej oczekiwanych albumów roku. Przygotowuje go znany producent John Congleton, we współpracy z samą Debbie Harry. A co ona potrafi, przypomnijmy:

Panda Bear, „Sinister Grift” premiera 28 lutego

Noah Benjamin Lennox, założyciel słynnego Animal Collective, wraca ze swoimi niewielkimi, intymnymi pop-psychodelicznymi nagraniami, na które bardzo czekam – niech rozproszą resztki zimy i dadzą nadzieję na nowe.

D’Angelo – tytuł i data nieznane, ale czekam jak na „Black Messiah” w 2014 r.!

Król soulu i neo soulu powraca po dziesięciu latach, i to na pewno odświeży nam atmosferę. Niech ta płyta także stanie się klasykiem. I niech jej promocja będzie lepsza, bowiem ważny z wielu powodów jego ostatni album „Black Messiah” nie sięgnął statusu poprzedników.

Sharon Van Etten & The Attachment Theory, premiera 7 lutego

Świetna, niezależna songwriterka z USA poprzedni album wydała trzy lata temu, teraz zjawia się z bardzo ciekawą kolaboracją. Lubię i czekam!

FKA twigs, „EUSEXUA”, premiera 24 stycznia

Z tego, co słyszę, jej trzecia płyta ma szansę być bardzo dobra, a na pewno nie zawiedzie fanów artystki. Poprzednio, przez kilka ostatnich lat, Brytyjka podejmowała współpracę z wieloma różnorodnymi wokalistami i producentami. Ten album może być jednak zupełnie inny.

Bonnie „Prince” Billy (William Oldham), „The Purple Bird”, premiera 31 stycznia

Nowy album klasyka americany i pop-folku oraz specjalisty od muzycznego DIY, jest wynikiem współpracy z serdecznymi przyjaciółmi – czyli czymś, czego najbardziej pragniemy w muzyce. Praktycznie każda płyta Bonniego „Prince’a” Billy’ego jest dobra, również ostatnia sprzed dwóch lat, bo to po prostu świetny muzyk, więc tu nie przewiduję wyjątków.

Destroyer „Dan’s Boogie”, premiera 28 marca, piosenka Bologna (feat. Fiver)

Znakomity songwriter i gitarzysta z Vancouver, dysponujący całym zestawem pokomplikowanych dźwięków i skłonnością do zawijania ich w piękne melodie, powraca w jednym ze swoich wcieleń i to jest więcej niż dobra wiadomość. Na waszym miejscu nie przeszłabym obojętnie obok tego:

The Horrors, „Night Life”, premiera 21 marca

Lubię The Horrors, bo są Brytyjczykami, a także dlatego, że od 2007 roku są wierni sobie do bólu – aż do tego stopnia, że ta płyta jest ich pierwszą od 7 czy 8 lat, w dodatku nagraną w innym składzie, z nowymi muzykami. Dajcie im szansę, tym bardziej, że poniższy utwór pt. „The Silence that Remains” to dobry numer.

Rosalia – data, tytuł nieznane, oczekiwanie rośnie!

Rosalię cenię za szczerość i przywiązanie do rytmów i brzmień miejsca, z którego pochodzi, Hiszpanii – podobnie jak cenię Portorykańczyka Bad Bunny’ego za to samo. Jej ostatnia płyta „Motomami” zyskała status podwójnej platyny, czego jej i teraz życzę.

The Waterboys, „Life, Death and Dennis Hopper’ 4 kwietnia

Come on! Posłuchajcie tego numeru: nie dość, że bardzo niedocenieni klasycy z The Waterboys mają do siebie dystans i poczucie humoru, to jeszcze wytrzymują starcie z innymi rockowymi gigantami, a także młodszymi kolegami po fachu. Plus trochę pianinka i pięknych melodii. Będzie dobrze.

Lana Del Rey, „The Right Person Will Stay” premiera 21 maja

Szczerze? Polubiłam Lanę późno, bo dopiero po „Blue Banisters”. Dziś widzę, że jest to utalentowana osoba, która, jak zdaje mi się po przesłuchaniu jej dyskografii, nie wypuściła słabej czy niedopracowanej piosenki. Spodziewajmy się więc dużo dobra. Mam nadzieję, że ślub z łowcą krokodyli udał się Lanie, bo tytuł albumu nie wróży dobrze nieszczęśliwie zakochanym.

LCD Soundsystem, tytuł i data premiery nieznane

Założyciel grupy, James Murphy, jak wiadomo nie jest zbyt uprzejmą osobą, bo najpierw ogłosił nowy album, potem się z tego wycofał, później jeszcze gdzieś komuś w ciemnej uliczce napomknął, że „X-Ray Eyes” będzie nowym singlem z nadchodzącej płyty. Nie jest to spójny przekaz, ale wydaje mi się, że na LCD Soundsystem, zwłaszcza po 8 latach milczenia, zawsze warto cierpliwie czekać.

DARKSIDE, „Nothing”, 28 lutego

Nicolas Jaar, który ma za sobą znakomity rok (nagrał świetną płytę solową), wraca po raz trzeci z uzupełnionym składem Darkside, który to album – z tego, co słyszę – warto wypatrywać jako jednej z ciekawszych w tym roku. Jak sami o sobie piszą: każdy z dziewięciu utworów na niej będzie seansem negatywnej energii, telepatycznych wpływów i spektralnej improwizacji. Czemu nie? Czekamy.

Inni ciekawsi artyści, którzy mogą lub na pewno wydadzą albumy w tym roku, to:

Cardi B, Nine Inch Nails, Bruno Mars, Beyonce, Deafheaven, HAIM, Joanna Newsome, Kesha, Lorde, Lucy Dacus, Massive Attack, Modest Mouse, Neil Young, Paul McCartney, The Strokes, The Cure, Tunde Adebimpe, The Weeknd, Big Thief, Lady Gaga, Chappell Roan, Mateusz Franczak, Perfume Genius, Lucy Dacus, MATA i inni.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z anjapisze

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej