Abstrakcyjny galimatias

Dwa albumy, które ostatnio wpadły mi w ucho, pochodzą od muzyków trójmiejskich. Do sceny muzycznej Trójmiasta mam od zawsze ogromny sentyment – stamtąd pochodzą przedobre dźwięki, kształtujące obraz polskiej sceny niezależnej od lat 80. – począwszy od sceny Totartu i ulubionego Szelestu Spadających Papierków, grającego improwizowany, awangardowy hałas, od Bóm Wakacje w Rzymie (zespół nowofalowy z elementami artrocka), od dziewczyn z nowofalowo-jazzujących Oczi Cziornych, przez Miłość, cały yass, avantpopowe (z nutą psychodelii) Kobiety, po działania muzyków niezależnych zrzeszonych np. w Nasiono Records czy innych wytwórniach trójmiejskich, promujących szeroko pojętą alternatywę.

Zawsze ceniłam ten „wiatr od morza” w muzyce i uważam, że rola kulturotwórcza sceny trójmiejskiej jest niedoceniona.

Tak jest i tym razem. „Through-glassness” powstałego przed kilkoma miesiącami gdańskiego duetu ZUOM w składzie: Michał Markiewicz (wiola, elektronika)/ Tomek Gadecki (saksofon, elektronika) robi wrażenie swoją bezkompromisowością. Duet gra muzykę abstrakcyjną, prezentującą mroczne, postindustrialne pola dźwięków. I ciszy. Muzycy nazywają ją muzyką nieidiomatyczną. W skrócie – punktem wyjścia jest abstrakcyjny galimatias.

A ściślej –  sam dźwięk lub pauza. Improwizacja i cisza. I interakcja między muzykami. Dołóżmy do nich rozszerzone techniki wykonawcze (Michał Markiewicz jest muzykiem Filharmonii Bałtyckiej i członkiem zespołu muzyki klasycznej Neo Quartet, Tomek Gadecki – niezależnym saksofonistą, współpracującym z całą muzyczną Polską), a mamy świetny przykład na to, jak i dokąd umiejętności, a nade wszystko nieskrępowana wyobraźnia muzyków potrafią poprowadzić dźwięki improwizowane.

Nie znajdziecie tu praktycznie nigdzie melodii. Elektronika też nie jest żadną bazą dla improwizacji – wydaje się, że pełni rolę pełnoprawnego uczestnika tego chaosu. Z tego labiryntu dźwięków wyłania się pewna zdyscyplinowana narracja, podlegająca tylko i wyłącznie wyobraźni tego nietypowego duetu. Uprzedzam – rzecz niełatwa, ale świeża i warta tego, by posłuchać krótkiej, bo zaledwie 28,5 minutowej płyty.

https://zuom.bandcamp.com/album/through-glassness

Druga płyta, którą przedstawię, była dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Udział w projekcie „Od kuchni” ma Jerzy Mazzoll, współtwórca yassu, mistrz klarnetu basowego, też gdańszczanin. Legenda sceny trójmiejskiej. Towarzyszy mu Rafał Kulczycki, pianista klasyczny, absolwent gdańskiej i warszawskiej Akademii Muzycznej oraz Berklee College of Music.

Jak grają? Każdy tworzy swoją historię, kłaniając się sobie wzajemnie. Swoim różnicom i doświadczeniu, z których jedno pochodzi ze świata klasyki i wirtuozerii, drugie – totalnego eksperymentu i brudu muzycznego.

To zaiste jest niczym niewymuszony dialog właściwie dwóch różnych pokoleń, dwóch różnych dróg dochodzenia do siebie, które wspaniale splatają się w jednym punkcie. Kulczycki – świetny, wszechstronny pianista – używa całego pejzażu brzmień smutnych, lekko filmowych w nastroju. Bawi się skalowością i możliwościami harmonicznymi instrumentu. Wykazuje się sporą dawką humoru, opisując swoje muzykowanie jako muzykę kuchenną (mikrofalówka, ekspres do kawy, sałatka, fortepian kuchenny).

Podczas gdy faktycznie gra tu z ogromnym wyczuciem i szacunkiem wobec kolegi oraz wykazuje mistrzowskie umiejętności operowania ciszą i dźwiękiem, techniką i wyrazem.

Mazzoll – jego pierwsze koncerty w Gdańsku wciąż pamiętam – wciąż działa zgodnie ze swoją koncepcją, w myśl której muzyk akceptuje błąd w procesie twórczym. Motywika tych improwizacji błądzi od chaosu do ukojenia, a następnie – do przepięknej cody. Jest to jednak tak wspaniałe błądzenie, że czapki z głów.

Jest to muzyk kompletny: świetnie operuje dźwiękiem klarnetów, jest zdystansowany od ograniczeń, a zarazem w pełni świadomy procesu twórczego, improwizacji, każdej nuty. W jego muzyce jest miejsce i na abstrakcję, i na melancholijną melodię, tak jakby muzyk szukał jakiegoś punktu odniesienia i centrum w tych brzmieniach i je z łatwością znajdował.

„Od kuchni” wygląda na arcyciekawą rozmowę dwóch totalnie różnych muzyków, z których każdy ma swoją opowieść, a w niej jest i miejsce na tego drugiego i jego potyczki z dźwiękiem. Rzecz pozornie poboczna, a w istocie – piękna, i przynajmniej dla mnie, ważna nie tylko dla gdańskiej sceny muzycznej. Płyta ta pokazuje, że w zasadzie muzyka, niezależnie od jej gatunku, jest jednością. Acha, i oni faktycznie grają i gadają w tej kuchni!

https://antennanongrata.bandcamp.com/album/kulczycki-mazzoll-od-kuchni

„Through-glassness” ZUOM, premiera 9 marzec 2023

„Od kuchni” Kulczycki/Mazzoll, wyd. Antenna Non Grata, premiera 29 sierpnia 2024 (fot. zespołu: Magdalena Białecka, Grzegorz Kazuro)

, , , , ,

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z anjapisze

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej