Podsumowanie: najbardziej wpływowi i progresywni muzycy polscy ostatnich dwóch dekad

Od jazzu przez eksperyment po popkulturową dekonstrukcję – artyści, którzy zmienili pejzaż dźwiękowy Polski

W erze ciągłego pośpiechu, wielkich platform i algorytmów, niektórzy artyści nie tylko zachowali niezależność myślenia, ale też tworzyli nowe światy muzyczne – łącząc przeszłość z przyszłością, indywidualność z pojęciem zbiorowości, improwizację z koniecznym formalizmem. Ten esej będący podsumowaniem (nie rankingiem) to próba uchwycenia tych, którzy nie bali się przekraczać – i łączyć.

Co znaczy „progresywność” w polskiej muzyce? Czy można mówić o wspólnej scenie czy raczej o równoległych mikroświatach? Jak ci artyści wpływają na innych, jakie budują mosty między gatunkami i środowiskami?

Uważam muzykę za laboratorium, w którym mieszają się pojęcia wspólnoty i gesty przekraczania. Dlatego użyłam nie formuły „najlepsi” muzycy”, ale – „najbardziej progresywni i wpływowi”. 

To ci, którzy zmieniają nie tylko własny styl, ale też otoczenie. Nie działają w oderwaniu od rzeczywistości – dla nich muzyka zawsze ma kontekst społeczny i estetyczny. Podążają w swoich poszukiwaniach drogą ciągłego rozwoju. Czasem zaprzeczają sobie, by iść dalej. I paradoksalnie w tym zaprzeczeniu pozostają wierni sobie.

Istnienie legendarnej – jeśli można tak już powiedzieć – wytwórni i stowarzyszenia LADO ABC (współzałożonej przez innego wizjonera i ojca nowej warszawskiej sceny muzycznej, Macia Morettiego) pokazało nam, jaki jest model nowej pracy u podstaw w polskim świecie artystycznym: to tygiel ciągłej wymiany kulturowej, ewolucji sceny niezależnej, gejzer pomysłów i stały rozwój. Wytwórnia ta udowadnia, jak ważna dla artysty jest pewnego rodzaju kolektywność. Przecież nigdy nie tworzy on w totalnej izolacji. Ci muzycy i aktywiści pokazują, że alternatywa może być radosna, inteligentna i kompletnie niezależna od wielkiego rynku.

Wśród licznych projektów tych osób, które miały wpływ na całe środowiska i pokolenia, są przeróżne, w tym istniejące środowiska, zespoły, nurty, festiwale i wydawnictwa, które promują ich muzykę, np. Stowarzyszenie kulturalne LADO ABCInne BrzmieniaBrutality GardenMusica Genera, 1000HzJazzband Młynarski–MaseckiTzadik Poznań Festivalyass, Recognition, HATI, Antenna Non Grata oraz wiele, wiele innych.

Macio Moretti (Mitch & Mitch, CBK FAMA, Wrocław)

Architekci języka i przekraczania granic: muzycy jako transgresorzy

Wedle tego klucza zebrałam zatem w poniższej liście polskich muzyków, których uważam ja, bądź inni za transgresorów – artystów działających na zasadzie przekraczania granic w sztuce. Nie ukrywam, że ich muzyka jest mi bliska – i zapewne nie tylko mnie. 

Improwizacja, jazz, eksperyment – łączenie kultur i tradycji

Mikołaj Trzaska – saksofonista od lat poruszający się od yassu po muzykę filmową, od punku po liturgię żydowską i granie do tekstów czytanych. Podkreślający znaczenie swojej wiary i metafizyki w jego muzyce. Powiedziałabym, że w przypadku tego artysty transgresja przyjmuje wymiar duchowy. Raphael Rogiński – najlepszy polski gitarzysta. Mistyk. Muzyk, który potrafi we wszystko: muzykę żydowską, afrykańską, blues, eksperymenty z ludowością wschodnią i psychodelię. Jest rodzajem pioniera artystycznego uniwersum. Przywraca marginalizowanym kulturom brzmieniową pamięć. Na dodatek – wielki wirtuoz. Jerzy Mazzoll – pan Jerzy przeszedł swoją drogę od yassu do ambientu, od klarnetu do transowego performansu. Jest autorem filmów i kompozytorem. Obecnie gra uduchowione sety sam lub z innymi muzykami. Jeden z najciekawszych indywidualistów sceny improwizowanej, dialogujący między sztuką wysoką a intuicyjnym wyrazem. Wielki talent i samowystarczalny system muzyczny. Hubert Zemler – perkusista i kompozytor balansujący między klasyką współczesną, jazzem i minimalem. Jeden z najbardziej wszechstronnych muzyków swojej generacji. Przetwarza brzmienia klasyczne i ludowe w nowoczesne formy soniczne. Anna Zaradny – kompozytorka, saksofonistka, artystka dźwiękowa. Jej twórczość łączy improwizację z muzyką elektroakustyczną i instalacją dźwiękową. Jest jedną z najważniejszych postaci europejskiej sceny eksperymentalnej, stale poszerzając granice percepcji sztuki. W swoich projektach eksploruje związki między dźwiękiem, przestrzenią i cielesnością.

 Bastarda – jedno z najważniejszych zjawisk muzycznych ostatnich lat w polskiej muzyce. Trio (Paweł Szamburski, Tomasz Pokrzywiński, Michał Górczyński), które stworzyło własny język muzyczny, czerpiąc z wielu tradycji, w tym chasydyzmu i folkloru Wschodu i Południa Europy. Te źródła są dla zespołu punktem wyjścia do klimatycznych improwizacji, które w ich ujęciu nabierają osobistego, współczesnego wymiaru. Dominik Strycharski – wybitny improwizator (jazz, elektronika, noise, muzyka współczesna) i twórca totalny – a totalne jest u niego wszystko, od pomysłu, przez wykonanie po sens wypowiedzi twórczej. Flecista, który przyzwyczaił nas do indywidualnego podejścia do instrumentu, jak i materii dźwiękowej. Polecam jego nową EP-kę z marca tego roku, zatytułowaną „Creamy Barcarola A07”.

Mistrzowie formy i dekonstrukcji. Kompozytorzy przyszłości

Marcin Masecki – dekonstruktor klasyki, pianista bez granic. Maseckiego linią obrony jest – bez żartu – kontrapunkt. Rozkłada formy Bacha, Mozarta i Beethovena na czynniki pierwsze, jakby był Ludwigiem Wittgensteinem muzyki klasycznej i jazzowej jednocześnie. Wciąż ma nowe pomysły, które obleka w doskonałą formę. Rafał Iwański – etnolog (także z wykształcenia) industrialu i field recordingu. Posługuje się formułą specyficznego muzycznego rytuału, w którym muzyka jawi się jako praca z czasem i naturą. Słowo ambient – to w tym wypadku za mało, bo Iwański je po mistrzowsku dekonstruuje, a następnie buduje od nowa na swój sposób. Kuba Ziółek – postapokaliptyk. Filozof, co nie pozostaje bez wpływu na jego muzykę. I człowiek, który dokonał ponownej definicji estetyki dronów i szmerów oraz „polskiego darku”, od Innercity Ensemble po Alamedę. Jak nikt zaciera granice między elektroniką, duchowością a gitarowym graniem. Teoniki Rożynek – kompozytorka klasyczna i sound-designerka, której twórczość łączy muzykę współczesną z elektroakustyką i przestrzennym podejściem do dźwięku. Współpracuje z teatrem i filmem, zawsze przekraczając granice tradycji. Ujmują mnie jej arcyciekawe kompozycje, w których motoryka, powtórzenie, niskie brzmienia – niczym z filmów apokaliptycznych – pełnią główną rolę. Jacek Sienkiewicz – pionier polskiej sceny techno i muzyki eksperymentalnej, założyciel labelu Recognition (w tym roku wytwórnia ta obchodzi 25 lat istnienia). Łączy taneczność z konceptualnym podejściem do muzyki. Nieustannie bada fenomen kulturowy jakim jest dźwięk. Ma w sobie wielkie wyczulenie na otaczający nas świat różnych brzmień, a w jego produkcjach rytm jest punktem wyjścia do filozoficznej kontemplacji dźwięku i struktury. 

Dekonstrukcja mainstreamu. Nowy jazz, nowa elektronika i nowy pop jako nowe otwarcie

Polska muzyka podczas ostatnich dwóch dekad ulegała przekształceniom. Nie mamy się czego wstydzić. Ja mam tylko żal o to, że projekty muzyków niezależnych nie są należycie dotowane i promowane – jak pokazują choćby kontrowersje z dotacjami w programie Muzyka 2025. Bo to w „niezalu” tkwi sens kultury najogólniej i muzyki. Ale na szczęście poniżsi artyści czynią ze swojej muzyki ogromny atut: 

Wojtek Mazolewski – basista, charyzmatyczny lider Pink Freud i znakomitego projektu WMQ. Od lat popularyzuje jazz w wersji energetycznej, komunikatywnej, niekiedy wręcz punkowej. Na ostatniej płycie z października 2024, „Beautiful People” Mazolewski z zespołem eksploruje rejony nowego jazzu, szukając przy okazji korzeni słowiańskich. Buduje mosty między alternatywą a mainstreamem. Wacław Zimpel – wszechstronny klarnecista i kompozytor, który transformował od jazzu do muzyki elektroakustycznej. Współpracował z muzykami od Indii po USA, nadając nowe znaczenie definicji „fusion”. Paulina i Natalia Przybysz – siostry, które przeszły drogę od popowo-soulowego Sistars po osobne, świadome artystycznie kariery. Ich muzyka łączy soul, r’n’b, elektronikę, jazz i teksty o kobiecości, duchowości i zmianie. Są symbolem dojrzałej niezależności w polskim mainstreamie. Dodatkowo Paulina wydała właśnie świetną płytę jazzową, zbierającą wokół niej śmietankę polskiej sceny. Monika Brodka – zaczynała od „Idola” i popu, obecnie w swojej muzyce eksploruje właściwie każdy nurt od jazzu, przez alternatywę po rap, eksperymenty i elektronikę. Przez lata stała się artystką prawdziwie niezależną na polskiej scenie, osobną i posiadającą własny język. 

Zdecydowałam się włączyć do tego zestawu artystów dwie osoby, które skutecznie od kilku dobrych lat promują muzykę niezależną w Polsce i poza granicami. Julek Ploski – nadzieja (już spełniona) polskiej elektroniki. Wszędzie podkreśla się jego młody wiek. Myślę, że w przypadku tego artysty to już bez znaczenia. Nowa płyta sprzed miesiąca jest tylko tego potwierdzeniem. Na albumie „Give Up Channel” Julek w dojrzały sposób otwiera się na problemy tożsamościowe i egzystencjalne, i to dobrze. Mala Herba – skrywająca się pod tą nazwą Zosia Hołubowska to osoba artystyczna, kuratorka i aktywistka queerowa, drążąca twórczo w korzeniach (konkretnie w słowiańszczyźnie), muzyce industrialnej i psychodelicznej. Działa w Wiedniu, nagrywa m.in. w Berlinie. Określa swoją muzykę jako „synth witchcraft” i jest to trafna definicja. Przekracza różne granice – i czasu, i tożsamości, i stylów, i tradycji, tworząc znakomite, mroczne brzmienia spod znaku demonologii Europy Wschodniej.

Co łączy tych wszystkich twórców? Z jednej strony duch eksperymentu – z drugiej wierność sobie. Umiejętnie dialogują między tradycją a nowoczesnością. Często łączą ze sobą różne dziedziny sztuki. No i mają silne osobowości artystyczne, co z czasem pozwoliło im uzyskać pewną niezależność od rynku. To oni sprawiają, że polska muzyka nie jest tylko nim, nie oscyluje tylko wokół sprzedaży i pieniądza, ale jest opowieścią. Ich twórczość przyjmuje rolę mediów historii i przyszłości. Jest formą niezgody na to, co zastane i poszukiwania siebie. 

O kim zapomniałam? Kto według Ciebie zmienił polską muzykę ostatnich 20 lat?

, , , , , , , , , , , , , , ,

Odpowiedź

  1. Awatar darcologic

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z anjapisze

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej